Humor w baśniach

Autor: | · · · · · · · | Bez kategorii | Możliwość komentowania Humor w baśniach została wyłączona

Wielu ludzi („wg. przeprowadzonych przeze mnie niezależnych badań”), baśnie kojarzy z księżniczką, księciem i smokiem. W nielicznych przypadkach szeregi tej szlachetnej trójcy wzbogaca „bieda” i „zła czarownica”. Tymczasem kiedy zgłebimy temat i sięgniemy po baśnie z różnych zakątków świata, po baśnie nordyckie, włoskie, arabskie, afrykańskie, chińskie czy choćby nasze rodzime – polskie, okaże się, że księżniczki wcale nie są tak nieporadne by w każdej baśni trzeba było je ratować. Smoki spotyka się niemal tak rzadko, jak obecnie w przyrodzie, natomiast książę cześciej musi zmierzyć się z dziwnymi wymaganiami przyszłego teścia lub ojca niźli z jakąś bestią. Natomiast biedy i zawistnych osób w baśniach jest sporo. Jednak prócz tego możemy spotkać całą gamę innych tematów dotyczących wszelkich aspektów życia. Dlatego są baśnie, które uczą, przestrzegają, wprawiają w zadumę, są wreszcie baśnie smutne i na całe szczęściesą też baśnie radosne. I dziś o tych ostatnich.

ptaki-czarownicy_23500

 

W baśniach możemy spotkać wiele humoru, niektóre opowieści to całkiem niezłe komedie. Ja osobiście takie lubię najbardziej i takie staram się opowiadać. Część naśmiewa się z ludzkich przymiotów Jest na przeykład baśń ze zbioru baśni fińskich „Ptaki czarownicy” o wymownym tytule „O głupiej babie”. W skrócie – żył sobie chłop z babą i w wyniku różnych jej niezbyt mądrych posunięć chłop postanawia wyruszyć w świat by sprawdzić czy wszytkie baby są głupie, bo jeśli tak, to wróci do domu i nie będzie więcej marudził. I tak oto pierwszej napotkanej wdówce wmówił, że przybywa z nieba, a ta sama zaczęła mu wpychać pieniądze i co tylko wartościowego znalazła, aby zaniósł jej nieboszczykowi mężowi. Potem spotkał kobietę która dziwiła się dlaczego gdy zbiera promienie słońca w fartuch i zanosi do izby, to tam nic jaśniej się nie robi. A na koniec trafił do bogaczy gdzie wmówił jaśnie pani że świnia która pasła się na podwórzu jest jego ciotką i on ją zaprasza do siebie na obiad. Na co jaśnie pani się zgodziła. Ale drogie panie, żeby nie było – tytuł jest przewrotny. Gdyż z jednej strony opisuje te nierozważne kobiety, ale z drugiej pokazuje ich mężów, którzy są tacy dumni i pewni siebie, że w swoim zadufaniu sami dają się okpić jeszcze bardziej. Więc chłop widząc, że chłopy nie lepsze i też rozumem nie grzeszą, ostatecznie wraca do swojej baby.

540x405_zaczarowany-dzban-basnie-szwedzk-7425006

Inne baśnie aż kipią absurdem. Moją ulubioną w tej sferze jest baśń „Chata o dachu z kiełbasy” ze zbioru szwedzkich baśni „Zaczarowany dzban”. Dość niepozorna historia do złudzenia przypominająca Jasia i Małgosię. Z tą różnicą, że zamiast czarownicy były olbrzymy, a zamiast chaty z piernika, chata o wspomnianym dachu z kiełbasy. Wszytko zaczyna się całkiem zwyczajnie. Dzieci gubią się w lesie. I wtedy się zaczyna… Dziewczynka za każdym razem kiedy trzeba podjąć jakieś nowe działanie reaguje w ten sam sposób. Płaczem. Chłopak po paru dniach samotnych poszukiwań jedzenia, odnajduje chatę o dachu z kiełbasy skąd uradowany zabiera nieco owych kiełbas. Dziewczynce z początku nie przyszło do głowy, by skierować swoje procesy myślowe w kierunku tego jakże zastanawiającego faktu – skąd jej brat wytrzasnął kiełbasę w środku lasu. Dopiero w trakcie trzeciej wyprawy się zainteresowała. Samo porywanie kiełbas też było dość zabawne. Za każdym razem gdy chłopiec wchodził na dach w wiadomym celu, czujny olbrzym pytał – „Kto to tak tłucze się po jego dachu?”. I za każdym razem (a było tych razy 3) nabierał się na tą samą odpowiedź –„ A to tylko ptaszek, taki malutki”. W końcu zostaje oczywiście złapany na gorącym uczynku (czy jakby to trafniej ująć – z kiełbasą w ręce). Olbrzym z żoną w odwecie postanawiają go utuczyć i zjeść. I oto kiedy żona planuje upiec chłopca, jej mąż wyrusza w podróż by zwołać rodzinę na ucztę. Ale wraca sam. Czemu? Nie wiadomo. A jakby tego było mało gdy wraca samotnie do domu, na wejściu spostrzega, że jego ukochana żona nie żyje, na co reaguje bardzo podobnie i również pada trupem. A ponieważ miał „kochającą rodzinę” spędza w tej horyzontalnej pozycji kilka dni. A potem dzieje się rzecz najciekawsza. Przez całą baśń bowiem dzieci nie mogą za żadne skarby znaleźć drogi i ciągle kręcą się wokół chaty olbrzymów i tak nagle po ich zabiciu, jak za dotknięciem magicznej różdżki odkrywają drogę po drugiej stronie polany. I oto baśń kończy się happy endem.

 

basnie_arabskie_basnie_etniczne_IMAGE1_244318. jpg

Są też baśnie które określam mianem „Cwanych baśni” gdzie dzieją się jakieś chytre i przewrotne rzeczy. Prym w tej materii wiodą baśnie arabskie. Zwłaszcza z serii Baśni Etnicznych National Geographic. Znaleźć tam można sporo historii o kobiecych zdradach, gdzie kobiety zręcznie i chytrze potrafią nie tylko oszukać swego męża, ale nawet wywinąć się boskim zasadom. Równie zabawne są baśnie związane z prawem. Gdzie mimo że poszkodowany ma świadków, ma w ręku winnego to stronniczy sędzia potrafi tak operować faktami że ręce opadają. Ostatecznie poszkodowany nie dość, że nie dostaje swej rekompensaty, to jeszcze otrzymuje karę za nie zgodzenie się z wyrokiem sądu, który sam w sobie jest czystym absurdem.

Prócz wspomnianych baśni, aby się pośmiać i poprawić sobie humor polecam także baśnie włoskie np. „Człowiek który pojawiał się tylko w nocy”, a także inne baśnie ze wspomnianego zbioru „Ptaki czarownicy” jak np. „O dziewczynie, którą wychowano w beczce” czy „Cesarski dług”. Zabawnych baśni jest wiele, więc tym samym zachęcam do ich poszukiwania. Choćby po to by poprawić dzień sobie i innym. Uśmiechnąć się do spraw, które wcale nie są tak odległe od tego co możemy spotkać na co dzień.

Autor: Marek Haremza

 


Brak Komentarzy