Legendy o powstaniu herbaty

Autor: | · · · · | Bez kategorii | Możliwość komentowania Legendy o powstaniu herbaty została wyłączona

Z herbatą chińską [Camellia sinensis (L.) Kuntze] związane jest wiele legend. Niektóre z nich mówią o pochodzeniu herbacianych krzewów, inne o powstaniu poszczególnych gatunków i rodzajów herbaty, pochodzeniu zwyczajów związanych z herbatą, a także o przywiązaniu Chińczyków do herbaty nawet po śmierci. W wielu z tych legend herbata jest przedstawiana jest jako roślina lecznicza.

Istnieją dwie legendy mówiące o stworzeniu herbacianych krzewów. Według pierwszej z nich herbatę odkrył Shennong „Boski rolnik”, mityczny cesarz będący patronem rolnictwa i medycyny. Wędrował on po Chinach szukając roślin, które mogłyby stać się pożywieniem dla ludzi, lub stać się dla nich pożyteczne w inny sposób. Pewnego dnia do kociołka z gotującą się wodą wiatr przyniósł liść herbaty, który dał napój o orzeźwiającej woni, wspaniałym smaku i właściwościach leczniczych. Inna wersja tej legendy podaje, że Shennong posiadał kryształowy brzuch oraz wnętrzności. Badał on działanie nowych roślin jedząc je i obserwując ich sposób przechodzenia przez własny układ pokarmowy. Liście herbaty okazały się „przeglądać” i oczyszczać jego ciało.

dieu Shennong

Zgodnie z inną legendą herbatę zawdzięczamy Bodhidharmie, będącemu pierwszym chińskim patriarchą buddyzmu Chan, czyli Zen. Miał on przywędrować do Chin z Indii i zakończyć swoją wędrówkę w świątyni Shaolin. Chciał nie zasypiając przez 9 lat oddawać się nieustannej medytacji w znajdującej się tam jaskini, co udawało mu się przez 3 lata. Jednak po tym czasie odganianie snu stało się coraz trudniejsze i Bodhidharma przysnął. Natychmiast ocknął się i wściekły z powodu własnej słabości odciął sobie powieki nożem. Opadły one na ziemię i wyrosły z nich krzewy herbaciane. Po tym niezwykłym zdarzeniu Bodhidharma powrócił do medytacji i trwał w niej kolejne kilka lat, a gdy znowu poczuł się znużony, zjadł liście zerwane z herbacianych krzewów, co odgoniło sen. Nieprzypadkowy jest związek legendy o powstaniu herbaty z buddyzmem, ponieważ to mnichom Zen przypisuje się odkrycie pobudzającego i orzeźwiającego działania herbaty pomagającego im w długotrwałej medytacji. Gromadzili się oni przed posągiem Bodhidharmy i celebrując herbatę pili ją ze wspólnej czarki. W XV w. mnisi Zen rozwinęli zwyczaj picia herbaty do stopnia rytuału będącego pierwowzorem japońskiej ceremonii picia herbaty „Chaneyu”.

Bodhidharma

Ciekawe są również legendy związane z powstaniem poszczególnych rodzajów i gatunków herbaty. Często podkreślane jest w nich uzdrawiające działanie herbaty. Kilka z nich przedstawia na swoim niezwykle interesującym blogu „Morze herbaty” Anna Włodarczyk. Zacytuję tutaj opowieść o powstaniu herbaty półoksydowanej Wulong:

„Książę Smoków za pewne przewinienie został ukarany zesłaniem do Stawu Czarnego Smoka (Wulong Tan 烏龍潭). Pewnego roku przez wiele miesięcy nie spadła ani kropla deszczu i nastała susza. Staw Czarnego Smoka niemal wysechł, a nieszczęsny Książę Smoków był bliski śmierci. Pewnego dnia nad staw przyszła piękna wiejska dziewczyna. Ulitowała się nad umierającym smokiem, zabrała go do rodzinnej wioski i wodą ze zgromadzonych tam zapasów przywróciła do życia. Wkrótce później na wioskę spadła zaraza i wielu jej mieszkańców zachorowało, a wśród chorych była również dziewczyna. Aby ich ocalić, Książę Smoków poświęcając własne życie wypluł ukrytą w jego ciele smoczą perłę i zamienił ją w krzew herbaciany. Liście krzewu okazały się cudownym lekarstwem, które przywróciło zdrowie wszystkim chorym. Wdzięczni wieśniacy na jego cześć nazwali krzew „wulong cha” czyli „herbatą czarnego smoka”.

Głównym źródłem informacji o sposobie parzenia herbaty w Chinach w VIII w n.e. była „Księga herbaty” chińskiego pisarza i poety Lu Yu. Opisał on w niej dokładnie swój sposób parzenia, własne doświadczenia z przygotowywaniem różnych rodzajów herbaty, temperaturę, jaką należy nadać wodzie przy parzeniu poszczególnych gatunków, źródła najlepszej wody. W dziele tym Lu Yu umieścił również ciekawą opowieść z „Ogrodu osobliwości”. Tłumaczenie Łukasza Mądrzyńskiego z korektami Anny Włodarczyk:

„W powiecie Shan mieszkała, wraz z dwoma synami, młoda wdowa po Chenie Wu. Kobieta ta bardzo lubiła herbatę. W jej gospodarstwie znajdował się starożytny grobowiec. Za każdym razem kiedy piła herbatę, najpierw składała z niej ofiarę na grobowcu. Dwaj synowie pytali z troską: „Czyż grobowce posiadają świadomość? To przecież daremny wysiłek”. Chcieli zrównać go z ziemią, jednak matka przekonała ich, by tego nie robili. Tej nocy przyśnił się jej człowiek, który powiedział: „Mieszkam w tym grobowcu już od trzystu lat, a twoi dwaj synowie chcą go zniszczyć. Ty jednak bronisz miejsca mego pochówku, a w dodatku ofiarowujesz mi herbatę. Choć jestem tylko garstką spróchniałych kości pogrzebanych w ziemi, nie zapomnę nigdy o przysłudze jaką mi oddałaś, gasząc moje pragnienie.” Rankiem kobieta znalazła w ogrodzie sznur ze stoma tysiącami monet. Monety wyglądały, jakby były długo zakopane w ziemi, ale sznur, na który były nawleczone, był nowy. Matka opowiedziała o wszystkim swoim synom. Zawstydzili się i od tego czasu wszyscy sumiennie składali ofiarę.”

W opowieści tej przedstawione jest przywiązanie do herbaty nawet po odejściu z tego świata, co pokazuje, jak ważna dla Chińczyków jest herbata. Tak ogromne znaczenie tej rośliny przekłada się również na dużą ilość związanych z nią opowieści. Zachęcam do zapoznania się z pozostałymi legendami o herbacie oraz tradycyjną chińską metodą parzenia gong-fu cha opisanymi na blogu „Morze herbaty”, jak i do własnych poszukiwań.

Autor: Rafał Zgoda


Brak Komentarzy