Muzyka, która dodaje skrzydeł

Autor: | · · · · · · | Bez kategorii | Możliwość komentowania Muzyka, która dodaje skrzydeł została wyłączona

Po niektórych spotkaniach z baśniami czuję, że udało się nam, grającym, opowiedzieć historię dźwiękami, dodać trochę smaczku, przypraw. A jednak ilustracja muzyczna pozostaje często na drugim planie – i dobrze się tam czuje. Ale nie zawsze tak musi być.

 

Muzykę wykorzystuje się również w celach leczniczych, terapeutycznych. Na przykład w domach opieki – odtwarzając cierpiącym na Alzheimera czy demencję piosenki z ich młodości. Na taki pomysł wpadł Dan Cohen, pracownik socjalny, który wprowadził do pewnego domu opieki muzykę. Zauważył, że pod wpływem dźwięków usłyszanych w młodości ludzie niejako „przebudzają się” – czasami na chwilę, czasami na dłużej. Można było tego doświadczyć podczas festiwalu Transatlantyk, a konkretniej filmu „Alive Inside: A Story of Music and Memory”(reż.Michael Rossato-Bennett). Porusza on wiele problemów związanych ze starością i jej postrzeganiem na Zachodzie, ale także z traktowaniem muzyki jako dodatku do życia, czegoś drugoplanowego. W „Alive Inside” widzimy bardzo wyraźnie, jaką moc ma muzyka i ile pozytywnej energii potrafi wykrzesać – energii, której nie są w stanie rozbudzić drogie leki, bardziej otępiające, niż poprawiające samopoczucie. Na przykład dziewięćdziesięciolatek, przedtem niezbyt komunikatywny, słuchając Louisa Armstronga odzyskuje blask w oczach, zaczyna podrygiwać w rytm piosenki, a nawet śpiewa jej słowa.

 

 

Film ten poruszył mnie o tyle, że od kiedy pamiętam, wierzyłam w moc muzyki, dźwięków. W to, że to właśnie ona pozostaje uniwersalna – ponad podziałami, religiami. Pracując z osobami starszymi i niepełnosprawnymi widziałam, jaką ważną rolę odgrywa muzyka: niesie ze sobą wspomnienia, obrazy, zapachy, całą naszą tożsamość. Otwiera człowieka, uwrażliwia i dodaje energii ale przede wszystkim utrzymuje nas w dobrej kondycji ducha. No i jest w każdym z nas: możemy się nią bawić, i dzielić z innymi jak np. Bobby McFerrin pokazujący poniżej na publiczności moc skali pentatonicznej.

 

 

Podobnie reagują nasi widzowie, słuchacze – również ci najmłodsi – podczas spotkań z baśniami. Dają się ponieść dźwiękom instrumentów, poprzez muzykę wyczuwają nastrój baśni, napięcie budowane za pomocą rytmu czy melodii. Potrafią się wzruszyć, śmiać do rozpuku albo po prostu dać się ponieść muzyce. Odpowiednie dźwięki pomagają młodym słuchaczom w odprężeniu dzięki czemu mogą być bardziej skupioni i lepiej zrozumieć opowiadane historie. Muzyka wprowadza w klimat baśni – co innego czuje się, gdy w tle sączy się rzewna melodia na kantles czy duduku a co innego, gdy słyszymy dzikie rytmy na djembe czy też transowe na bębnach obręczowych. Opowiadamy historię wraz z pierwszym dźwiękiem – zagranym na instrumencie bądź też wydobytym słowem. Za tymi historiami podążają ludzie – mali i duzi. I tak dzieje się od wieków. Tym większą radość sprawia mi tworzenie ilustracji muzycznych do opowieści. Słowo potrafi przenieść nas w inny świat, porywa nas w podróż. Natomiast słowo połączone z dźwiękiem (nawet tym drugoplanowym) dodaje skrzydeł i sprawia, że podróż ta staje się magiczna.

 

 

Dobrego słuchania i oglądania :)

Autor: Julia Rauhut


Brak Komentarzy