Trzech mędrców ze wschodu przybywa

Autor: | · · · · · · · | Bez kategorii | Możliwość komentowania Trzech mędrców ze wschodu przybywa została wyłączona

Od Wigilii Bożego Narodzenia, aż do Trzech Króli zwykł trwać czas świąteczny, czas świętych wieczorów. Piękny czas, choć dzisiaj już niemal zapomniany. W wielu regionach Polski dbano wówczas, by przed zachodem słońca zakończyć wszystkie prace. Po zachodzie słońca nie należało prząść, motać przędziwa, nie używano ostrych narzędzi. Wieczory spędzano z rodziną przy śpiewaniu pieśni religijnych, opowiadaniu baśni, legend, opowiastek i historii z dzieciństwa. Wierzono, że wilki będą się motały do obory temu, który będzie tymi wieczory pracował. Wieczór szczodry, ostatni ze świętych wieczorów to wigilia Trzech Króli.

 

W wigilię Epiphania Christi – Objawienia Chrystusa rozpoczynano przygotowania do obchodów Święta Trzech Króli, które łączyły szereg uroczystości, zwyczajów i wierzeń ludowych. Święcono wodę i kredę. Woda święcona była najczęściej używana do przeżegnania siebie lub innych osób, rzeczy i zwierząt domowych. Gdy przyniesiono wodę, zgodnie ze zwyczajem każdy wypijał po łyku, kropidłem kropiono dom, stodołę i piec, aby dobrze się działo, a Pan Bóg chronił od nieszczęść. Odrobinę wody święconej wlewano także do studni, by woda była smaczna i zdrowa. Święconą kredą używano zaznaczano mieszkania podczas wizyty duszpasterskiej, a kiedy pożar zagrażał domowi opisywano go ze wszystkich stron krzyżykami znaczonymi poświęconą kredą. Tą samą kredą ciągniono kreski po płocie gospodarstwa. Miało to ochraniać dom od piorunów, niespodziewanych wypadków i chorób.

 

6 stycznia na Ziemi Łowickiej kolędnicy chodzili również z szopką dopominając się scodroków, charakterystycznych dla ziemi łowickiej bułek – śpiewając na wejście do izby:

 

„Trzej Królowie przyjechali, o gwiaździe się miarkowali,

A ta gwiazda śliczna Pani, z jedwabnemi rękawkami,

Swoje dwory omiatała, bo się gości spodziewała.

Gąsior biały w piecu pali, gęś siodłata piec omiata,

Kaczka dziko scodroki wymyko.

Kobyłka się oźrebiła, dwóch knurków uplinieła,

Jeden był złoto grzywy, a drugi złoto-siwy.

Na jednym Pan Jezus jeździł, na drugim scodroki woził,

Woził, woził scodroki, od tej miłej biedocki,

Bogato nic nie dała, żeby w piekle zgorzała…”

 

Gdy wysłuchano przyśpiewek i kolęd chłopcy otrzymali scodorki, a dziewczęta podstępnie w próbowały je wykraść. Podczas wykonywania pieśni podstawiały kolędnikom wiaderka z wodą w sieni. Chłopcy wychodząc mieli się potknąć, przewrócić i zgubić otrzymane bułki. W ten sposób dziewczęta zbierały scodroki. Zdobyte przez dziewczęta w ten sposób scodroki były oddawane gospodyniom i przechowane do wiosny. Wtedy też dodawano je do siewu i do pożywienia siewcy, a jak wierzono pokruszone scodorki dodane do ziarna siewnego sprawiały, że len lepiej rósł.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
 
Święto Trzech Króli ma również inne tradycje kulinarne. W „Dzieciach z Bullerbyn” Astrid Lindgren opisała zwyczaj zapiekania migdała w cieście. Dziewczę które znalazło migdał, w ciągu roku miało wyjść za mąż. Podobne zwyczaje miały miejsce w Polsce. Pieczono ośmiokątny placek, którego nazwa – gorenflot wywodzi się od nazwiska mnicha. Siedem części ciasta przeznaczono dla gości, ósmą dla Boga! Z kolei na Podlasiu, Kurpiach, Warmii i Mazurach pieczono byśki, figurki zwierząt z ciasta którymi bawiły się dzieci.
 

Usiądźmy dzisiaj wieczorem z rodziną. Pośpiewajmy pieśni, zjedzmy razem świeży placek drożdżowy, poopowiadajmy baśnie, legendy i historyjki z dzieciństwa. Niech mędrcy idący ze wschodu przyniosą nam odrobinę mądrości, którą jest powrót do tradycji.
 

Autor: Martyna Rubinowska

 

Źródła:

http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10909338,Swieto_Trzech_Kroli___nie_tylko_dla_katolikow.html

http://www.lowicz.eu/docs/others/3kroli.pdf

http://www.muzeumwsiopolskiej.pl/node/281

 


Brak Komentarzy